Reklama

Nie chodzę na lekcje religii, 
bo ksiądz przynudza

05/03/2012 18:46

W klasach maturalnych bywa, że w katechezie nie uczestniczy nawet połowa uczniów. — Nie wnikamy w powody, dlaczego ktoś nie chodzi na lekcje religii. To są sprawy sumienia. Katecheza nie jest obowiązkowa — mówi Jan Zaborowski, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu.

Magda, licealistka, już w gimnazjum zrezygnowała z chodzenia na lekcje religii. Decyzji nie zmieniła także w liceum.
 — Nie chce mi się, bo to dodatkowe obciążenie. Wolę ten czas poświęcić na coś innego — mówi Magda. 
W jej domu obchodzi się święta katolickie, ona sama była u komunii. Jak mówi, nie ma żadnych kłopotów z powodu rezygnacji z lekcji religii, kreska na świadectwie jej nie przeszkadza, rodzice też jej nie namawiają do zmiany decyzji. — Mam to szczęście, że rodziców mam normalnych i nie zmuszają mnie do tego, czego nie chcę.

— Nie chodzę na religię, bo ksiądz przynudza. Jak chodziłam, to odrabiałem prace domowe z innych przedmiotów. Kiedyś było inaczej. Katecheta mówił o interesujących sprawach, wciągał w dyskusję. Lekcja kończyła się nie wiadomo kiedy — opowiada Marysia, uczennica jednego z elbląskich gimnazjów.

Ilu jest takich uczniów jak Magda i Marysia?

— Jak katecheta jest wspaniały, to frekwencja na lekcjach religii wynosi 100 procent. Jak jest średni - jest średnio, a jak słaby - no to jest problem — odpowiada Jan Zaborowski, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu.


W placówce, której patronem jest Jan Paweł II, na lekcje religii uczęszcza ponad 90 proc. pierwszoklasistów. W klasach drugich frekwencja, choć nieznacznie, jak zaznacza dyrektor trójki, spada. Gorzej bywa w klasach maturalnych. Bywa, że w katechezie nie uczestniczy nawet połowa uczniów. W takich sytuacjach klasy na lekcje religii trzeba łączyć.
 — Nie wnikamy w powody, dlaczego ktoś nie chodzi na lekcje religii. To są sprawy sumienia. Katecheza nie jest obowiązkowa — mówi Jan Zaborowski.

Według danych Wydziału Nauki Katolickiej Diecezji Elbląskiej, frekwencja na lekcjach religii w szkołach średnich wynosi 90,1 proc. Wyższa frekwencja jest w podstawówkach i gimnazjach. W tych pierwszych na katechezę chodzi 97,3 proc. uczniów.
 — Tych którzy nie chodzą można policzyć na palcach jednej ręki — mówi Marzanna Czerepko, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 15 w Elblągu, w której uczy się 384 dzieci.

W gimnazjach w katechezie uczestniczy 93,3 proc. uczniów.
 — Mamy 316 uczniów. Na religię nie chodzi 10 — poinformowano nas w Gimnazjum nr 9.
W trakcie lekcji religii szkoła zapewnia im zajęcia w świetlicy. Jeśli lekcje religii są w planie zajęć na pierwszej lub ostatniej lekcji - uczniowie ci przychodzą do szkoły później lub wychodzą z niej wcześniej.
Witold Chrzanowski

Przyjrzą się pracy katechetów

Ksiądz Mariusz Klimkowski, dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Diecezji Elbląskiej

— W każdej szkole są nauczyciele bardzo dobrzy, dobrzy i słabi. Dotyczy to oczywiście i katechetów. Na obszarze obejmowanym przez diecezję elbląską zapowiedziane są zmiany w systemie oświaty. Szkoły będą zamykane, łączone. Myślę, że stwarza to okazję do przyjrzenia się pracy poszczególnych katechetów.


Jan Zaborowski, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego

— Zdarza się, że uczniowie, którzy nie zapisali się na religię chcą chodzić na katechezę jako wolni słuchacze. Bywa również, że w klasie maturalnej decydują się na zaliczanie zaległego materiału. Widocznie ocena z religii na świadectwie jest im do czegoś potrzebna.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama