W klasach maturalnych bywa, że w katechezie nie uczestniczy nawet połowa uczniów. — Nie wnikamy w powody, dlaczego ktoś nie chodzi na lekcje religii. To są sprawy sumienia. Katecheza nie jest obowiązkowa — mówi Jan Zaborowski, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego w Elblągu.
Magda, licealistka, już w gimnazjum zrezygnowała z chodzenia na lekcje religii. Decyzji nie zmieniła także w liceum. — Nie chce mi się, bo to dodatkowe obciążenie. Wolę ten czas poświęcić na coś innego — mówi Magda. W jej domu obchodzi się święta katolickie, ona sama była u komunii. Jak mówi, nie ma żadnych kłopotów z powodu rezygnacji z lekcji religii, kreska na świadectwie jej nie przeszkadza, rodzice też jej nie namawiają do zmiany decyzji. — Mam to szczęście, że rodziców mam normalnych i nie zmuszają mnie do tego, czego nie chcę.Przyjrzą się pracy katechetów
Ksiądz Mariusz Klimkowski, dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Diecezji Elbląskiej
— W każdej szkole są nauczyciele bardzo dobrzy, dobrzy i słabi. Dotyczy to oczywiście i katechetów. Na obszarze obejmowanym przez diecezję elbląską zapowiedziane są zmiany w systemie oświaty. Szkoły będą zamykane, łączone. Myślę, że stwarza to okazję do przyjrzenia się pracy poszczególnych katechetów.
Jan Zaborowski, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego
— Zdarza się, że uczniowie, którzy nie zapisali się na religię chcą chodzić na katechezę jako wolni słuchacze. Bywa również, że w klasie maturalnej decydują się na zaliczanie zaległego materiału. Widocznie ocena z religii na świadectwie jest im do czegoś potrzebna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!