Zdalna nauka, dzieci pozbawione bezpośredniego kontaktu, problemy sprzętowe — o tym, jakie obecnie są realia w polskich szkołach, opowiedziały nauczycielki z SP nr 12 w Elblągu.
— Marcowy lockdown i przejście na nauczanie zdalne zaskoczyło nas wszystkich — mówi Alina Dudzik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 12 w Elblągu. — Pojawiły się problemy sprzętowe, bo nagle okazało się, że w jednym gospodarstwie istnieje potrzeba posiadania kilku komputerów. Często szybkość owego internetu okazywała się zbyt mała, by mogły się odbywać spotkania on-line. Nauczyciele postawieni zostali w sytuacji, w której musieli stworzyć warsztat pracy w swoim domu, bazując na swoim sprzęcie. Wtedy już co poniektórzy dokonywali zakupu potrzebnych im sprzętów, na przykład tabletu graficznego, który zastępował szkolną tablicę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!