Nie przyznałam się policjantce do tego, że nagrywam przesłuchanie, bo się bałam. Uważam, że postąpiłam słusznie. Gdybym przyznała się do tego, to nie wiem, czy bym uszła z życiem — mówiła przed sądem kobieta, która nagrała słynne przesłuchanie na elbląskiej komendzie.
Przed elbląskim sądem rejonowym toczy się proces w sprawie policjanta Bartłomieja K. oskarżonego o przekroczenie uprawnień w toku rozpytania świadka. Chodzi o sprawę głośnego przesłuchania, podczas którego policjant mówił, że „zapoda klapsa” kobiecie, z którą przeprowadzał czynności.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!