Reklama

Niemieckie media o relacjach z Polską: Coś nie działa między sąsiadami

01/12/2025 11:30

Zapowiadając poniedziałkowe polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe w Berlinie dziennik „Sueddeutsche Zeitung” twierdzi, że „coś nie działa między sąsiadami”. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o „braku zainteresowania i zniechęceniu”.

W ocenie „FAZ” w relacjach Warszawa-Berlin „przeszłość odgrywa silniejszą rolę niż przyszłość”, a Polska i Niemcy „lekkomyślnie marnują potencjał, jaki tkwi w konstruktywnej współpracy”.

„Relacje polsko-niemieckie znalazły się w punkcie krytycznym i niewiele wskazuje na to, by zaplanowane na ten poniedziałek w Berlinie konsultacje międzyrządowe miały to zmienić. Spotkanie to przypomina ćwiczenia obowiązkowe, przez które obie strony muszą jakoś przejść” - pisze „FAZ”.

Według dziennika „na razie przepadła wielka nadzieja”, że po zmianach rządu w Warszawie w 2023 roku i Berlinie w 2025 roku uda się poprawić stosunki. „Winę ponoszą obie strony, przy czym w Berlinie dominuje przede wszystkim brak zainteresowania, a w Warszawie zniechęcenie” - wyraża opinię gazeta.

Reklama

„FAZ” odnotowuje, że w Niemczech mało znany jest fakt, że Polska stała się czwartym partnerem handlowym RFN oraz to, że wyprzedziła Szwajcarię i wskoczyła do grona 20 największych gospodarek świata. Po stronie niemieckiej problemem jest też niewystarczająca wiedza, bo „wielu Niemców do dziś nie ma pojęcia, co oznaczała okupacja Polski”. M.in. stąd w Polsce takie oburzenie na to, że Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji obejmującej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich, a także sowieckich zbrodni z lat II wojny światowej.

„W Polsce prawicowo-narodowe partie, takie jak PiS czy Konfederacja, wykorzystują takie incydenty do podsycania nastrojów antyniemieckich. A prezydent Polski Karol Nawrocki, bliski tym ugrupowaniom, konfrontuje się z Berlinem i stawia reparacje jako warunek współpracy” - pisze dalej „FAZ”.

Reklama

Równocześnie „liberalno-konserwatywny premier Donald Tusk reaguje na to bezradnie i bojaźliwie”.

„Kapituluje wobec nacjonalistycznego obozu w kraju, który złośliwie przedstawia go jako niemieckiego wykonawcę poleceń. Zamiast zdecydowanie odrzucić takie bzdury, Tusk stara się unikać wrażenia zbliżenia z Niemcami. Dlatego w poniedziałek w Berlinie na życzenie Polski nie będzie zdjęć obu szefów rządów podczas upamiętniania ofiar wojny, lecz być może przy okazji przekazania Polsce dóbr kultury” - czytamy w niemieckim dzienniku.„FAZ” pisze o „dyplomatycznej bezradności”, odnotowując, że poważne projekty, jak rozbudowa transgranicznej infrastruktury czy współpraca w obronie przed rosyjskich zagrożeniem, nie dochodzą do skutku.

Reklama

Gazeta podsumowuje, że dziś rządy mają marnować potencjał, m.in. „spierając się o kontrole graniczne”. „To za mało jak na dwa kraje, które razem tworzą ponad jedną czwartą ludności i jedną trzecią gospodarki UE” - wzywa „FAZ”.

W podobnym tonie utrzymany jest zapowiadający konsultacje rządowe artykuł „SZ”. Dziennik z Monachium uważa, że „nic nie wyszło” z ogłoszonego przez kanclerza Friedricha Merza nowego otwarcia w relacjach. „Jest wprost przeciwnie, coś wydaje się nie działać między sąsiadami” - twierdzi.

Reklama

„W poniedziałek, gdy rządy Niemiec i Polski spotkają się na konsultacjach, nie należy oczekiwać żadnych poważnych decyzji. Główny nacisk będzie położony na obronę i lepsze połączenia transportowe” - przekonuje „SZ”.

Tematem - jak odnotowuje „SZ” - będzie również budowa pomnika polskich ofiar niemieckiej agresji i okupacji, który ma powstać w Berlinie.

„A przecież Friedrich Merz miał znacznie większe plany. W swoim pierwszym dniu urzędowania pojechał nie tylko do Paryża, lecz także do Warszawy. Miało to być wielkim gestem, początkiem nowego otwarcia w relacjach z Polską” - pisze „SZ”.

Reklama

W ocenie gazety „nic z tego nie wyszło”. „Na przejściach granicznych wiosną po stronie polskiej rozmieścili się samozwańczy strażnicy, którzy mieli odpierać migrantów rzekomo spychanych przez Niemcy” - przypomina.

„SZ” zauważa, że w nowym sondażu Barometr Polska-Niemcy tylko 32 procent Polaków okazuje sympatię dla Niemców, a odsetek niechęci do nich jest najwyższy od lat. „Wyróżniają się dwie liczby: tylko 17 procent Polaków uważa, że Niemcy zrobiły wystarczająco, by zadośćuczynić niemieckim zbrodniom i zniszczeniom podczas II wojny światowej. Z drugiej strony, 60 procent Niemców uważa, że wydarzyło się wystarczająco” - odnotowuje dziennik z Monachium.

Reklama

Z Berlina Mateusz Obremski

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama