Reklama

Przed płomieniami uciekali w piżamach [ZDJĘCIA]

11/02/2022 10:30

Pani Żaklina i jej 10-letni syn muszą zmagać się kolejną tragedią. Chłopiec stracił ojca, gdy miał zaledwie 1,5 roku. Nocą z 31 stycznia na 1 lutego spłonęło ich mieszkanie.

Żaklina Bartochowska wychowywała się w domu dziecka. 10 lat temu na świat przyszedł jej syn Alan, ale rodzinne szczęście nie trwało długo. Kiedy chłopiec miał 1,5 roku, jego tata zmarł, a cały trud opieki nad dzieckiem spadł na panią Żaklinę.

— Po opuszczeniu domu dziecka nie miałam dużo — dlatego po śmierci taty Alana przez lata wyjeżdżałam za granicę ciężko pracować, by zarobić na mieszkanie, w którym oboje czulibyśmy się bezpiecznie. Wreszcie dwa lata temu udało nam się znaleźć dom na naszą kieszeń, a dwa miesiące temu skończyliśmy remont łazienki, ale nie nacieszyliśmy się długo nowym wnętrzem — opowiada moja rozmówczyni.

[h3]W nocy z 31 stycznia na 1 lutego w domu przy ulicy Suwalskiej w Elblągu doszło do pożaru. [/h3]
— Najpierw wywaliło korki, później zaczął palić się jeden z kontaktów. Chciałam jakoś ugasić ogień, ale zanim się obejrzałam, paliło się już pół pokoju. Z mieszkania wybiegliśmy w piżamach i kapciach — nie zdążyliśmy nic ze sobą zabrać, a o powrocie nie było mowy, bo ogień szybko się rozprzestrzeniał, a przez dym nie dawało się oddychać. Nasi sąsiedzi również ledwo uszli z życiem — udało im się jakoś zejść po schodach i wyciągnęliśmy ich tak naprawdę w ostatniej chwili — relacjonuje pani Żaklina.

[gallery]127226[/gallery]

Od czasu tragedii kobieta wraz z synem przebywa w domu dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży przy ul. Nowodworskiej w Elblągu. Pani Żaklinie i Alanowi przydzielono również na miesiąc lokal zastępczy w owianym złą sławą hotelowcu przy ul. Związku Jaszczurczego.

— Sama musiałam wychowywać się w patologii i wiem, jak ciężko jest się później z niej wydostać. Powiem szczerze, że bardzo mi przykro, że musimy zamieszkać w takiej okolicy. Nie dość, że mój syn już tyle przeżył, to jeszcze teraz będzie musiał wychowywać się w takim środowisku. Nie chodzi już o samo wnętrze, bo jakoś byśmy się w końcu urządzili. Te dwa pokoje, które nam przyznano, są co prawda puste, ale zorganizowaliśmy już jakieś łóżka i meble — brakuje jeszcze sprzętów typu pralka czy lodówka. Łazienka jest wspólna dla całego bloku, co trochę mnie przeraża. Podobnie jak całe sąsiedztwo. Napisałam już do prezydenta, dzwoniłam — ale nie mogli mnie przyjąć — czekam więc na odpowiedź. Mam nadzieję, że stanie się jakiś cud i nie będziemy musieli przenosić się do tego mieszkania — przyznaje moja rozmówczyni.

My również napisaliśmy w tej sprawie do rzeczniczki prasowej Witolda Wróblewskiego i mamy nadzieję, że miastu uda się znaleźć dla pani Żakliny i Alana jakieś lokum w spokojniejszej i bezpieczniejszej dzielnicy, by zwłaszcza chłopiec czuł się komfortowo po tym, co go spotkało.

[article]806508[/article]
Z pomocą dwuosobowej rodzinie ruszyli elblążanie. Zaraz po tragedii na jednym z portali utworzono zbiórkę na odbudowę domu dla pani Żakliny i jej syna. Mieszkańcy miasta przekazują też pomoc w postaci ubrań, materiałów szkolnych dla 10-latka i niezbędnych przedmiotów codziennego użytku. W mediach społecznościowych znaleźć można grupę, w której środki zbierane są dzięki licytacjom. I tak — kupując domowe wypieki, vouchery na różne usługi, książki czy biżuterię — mieszkańcy Elbląga wspierają panią Żaklinę i Alana w jednym z najtrudniejszych momentów ich życia.

[h3]Za założeniem strony z licytacjami stoi pani Joanna.
[/h3]— Dowiedziałam się o historii Żakliny z Internetu — nie mogłam być obojętna. Zawiozłam jej trochę rzeczy, nawet mój syn podzielił się swoimi zabawkami z Alanem. Zobaczyłam w oczach Żakliny łzy wzruszenia, była bardzo wdzięczna za pomoc, a ja przytuliłam ją i pocieszałam. To ogromna tragedia — taka sytuacja mogła zdarzyć się każdemu. Czekam na dalsze informacje i będę pomagać, jak tylko mogę — mówi pani Joanna.

Trzeba zaznaczyć, że potrzeby — mimo że niewygórowane — są ogromne. Mama i syn potrzebują tak naprawdę wszystkiego — zaczynają od zera.

Pomóc możesz tutaj i tutaj.

Pomagać można również poprzez kontakt z Elbląskim Centrum Usług Społecznych, pisząc na [email protected], a w treści wiadomości podać, jaką rzecz chcielibyśmy przekazać. Kontakt do każdego potencjalnego darczyńcy zostanie przekazany pani Żaklinie.

Kamila Kornacka
[email protected]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama