Reklama

Sędzia pisze "książkę" o gangu Kulawego

19/03/2012 17:57

Około pół tysiąca stron będzie liczyło uzasadnienie wyroków skazujących Jana R. i jego gangsterów. Czy będzie się czytało tak dobrze jak kryminał szwedzkiego pisarza? Z pewnością opis przestępstw, jakich dokonała grupa o charakterze zbrojnym dowodzona przez poruszającego się na wózku Kulawego, może posłużyć za scenariusz gangsterskiego filmu.

Wyrok na Jana R. i 14 innych członków jego gangu został ogłoszony 2 listopada ubiegłego roku. Zwykle sędzia ma później 14 dni na sporządzenie pisemnego uzasadnienia orzeczonej kary. Nie w tym przypadku.

— Z uwagi na ilość oskarżonych i ilość popełnionych przez nich czynów oraz złożoność postępowania, prezes Sądu Okręgowego wydłużyła czas na przygotowanie pisemnego uzasadnienia wyroku — informuje sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy SO w Elblągu.

Sędzia Władysław Kizyk, który przewodniczył rozprawie Jana R. i jego ludzi, ma na to czas do końca marca. Nie wiadomo jednak, czy termin nie zostanie ponownie przedłużony.
— To był proces poszlakowy, więc wymaga szczegółowego opisania — wyjaśnia sędzia Zientara.

Poszlaki muszą łączyć się w logiczną całość, jednoznacznie wskazując na winę skazanych.
— Trzeba najpierw zbudować całą konstrukcję, czyli opisać kto i z kim działał oraz w jakim okresie, a następnie przeanalizować zebrany materiał dowodowy i uzasadnić go — tłumaczy sędzia Zientara. — Na koniec uzasadnić wysokość orzeczonych kar.

To o tyle ważne, że jakakolwiek nieścisłość może spowodować, że Sąd Apelacyjny nakaże ponowne rozpoznanie sprawy. Tymczasem obrońcy oskarżonych tuż po ogłoszeniu wyroku zapowiedzieli złożenie apelacji. Odwołać się od wyroku chcą również wdowy po dwóch biznesmenach ze Szczecina - ich mężowie, jak uznał sąd, zostali zamordowani przez ludzi Kulawego. Zdaniem obu kobiet wyroki dla "żołnierzy" Kulawego był zbyt niskie.

Proces gangu Jana R. był jednym z najdłuższych i najdroższych w historii polskiego sądownictwa. Według danych szacunkowych mógł kosztować skarb państwa nawet 4 mln złotych. Ile dokładnie - będzie wiadomo po uprawomocnieniu się wyroku, o ile któryś z oskarżonych będzie musiał pokryć koszty tego postępowania.

Ten proces był wyjątkowy nie tylko ze względu na pieniądze. Główny oskarżony - 59-letni Jan R. - od początku uczestniczył w nim leżąc na łóżku. Patrząc na częściowo sparaliżowanego staruszka z długą, siwą brodą, ciężko było uwierzyć, że przez kilka lat przewodził gangowi o charakterze zbrojnym. Mężczyzna został skazany na dożywocie. To on miał zlecić swoim ludziom morderstwo dwóch mieszkańców Szczecina - Jerzego O. i Stanisława B. Ich zwłok - w poszukiwaniach pomagał m.in. jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski - nigdy nie odnaleziono.

Razem z Janem R. do więzienia trafi na 9 lat jego żona Elżbieta R. (49 l.). Trzech kolejnych bandziorów z jego gangu - Marcin K. ps. „Kacper“, Radosław H. i Marcina G. ps. - dostało po 15 lat. To oni mieli ze szczególnym okrucieństwem zamordować mieszkańców Szczecina - prokurator żądał dla nich dożywocia.

Kilku kolejnych oskarżonych, w tym starszy brat i bratanek "Kulawego", otrzymali wyroki od roku do 8 lat więzienia. Wyrok uprawomocni się, jeśli po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia adwokaci skazanych lub żony zabitych mężczyzn nie odwołają się od wyroku, lub gdy odwołanie zostanie odrzucona przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku.
rm

Proces Kulawego w liczbach:
5 lat i 22 dni toczyło się postępowanie sądowe
335 rozpraw odbyło się w tym czasie
277 tomów liczą akta sprawy, każdy tom ma 200 stron
15 osób zasiada na ławie oskarżonych
ponad 100 zarzutów usłyszeli w sumie oskarżeni
około 4 mln zł to szacunkowy koszt postępowania sądowego
100 mln zł miał stracić skarb państwa na przemycie papierosów i alkoholu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama