Reklama

ZKM Elbląg: Bez kompromisów się nie obejdzie

20/04/2021 15:21

Nie można zrobić czegoś z tą komunikacją autobusową w Elblągu? — takie pytania słyszymy regularnie. Mimo że zmiany wprowadzono już kilka miesięcy temu, negatywne głosy nie ustają. — Bez kompromisów się nie obejdzie — mówi dyrektor ZKM Artur Bartnik.

Zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej w Elblągu wprowadzone zostały wraz z początkiem nowego roku. Od tego czasu mieszkańcy nie pozostawiają na ZKM suchej nitki i nie ukrywają, że sporo im w nowych zasadach nie pasuje.

I do naszej redakcji regularnie docierają wiadomości od niezadowolonych elblążan, którzy pytają: Czy nie można zrobić czegoś z tą naszą komunikacją autobusową?

Jednym z najczęściej poruszanych przez rozczarowanych pasażerów tematem jest dojazd na największy w Elblągu cmentarz.

— Co oni zrobili? Na Dębicę nie ma czym dojechać. To kompletna beznadzieja! Gdyby oni wiedzieli, jak ich ludzie przeklinają na przystankach, to nie wiem, czy chcieliby to usłyszeć — mówi nasz czytelnik.

— Kiedyś jeździła 11, 6, 31 — wszystko było dobrze. Komu na tym zależało, żeby to wziąć i popsuć? Oni tłumaczą się, że oszczędności robią, a ja pytam na czym? Na ludziach? Przecież powyżej szpitala wojewódzkiego mieszka wielu starszych ludzi i teraz mają ogromne problemy z dojazdem, tak samo jak ja. Mam 76 lat, chodzę o kuli i co mam teraz zrobić? Mam się czołgać? — pyta zdenerwowany elblążanin.

Artur Bartnik, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu, przyznaje, że niektóre zmiany były naprawdę konieczne.

— Przy dość ograniczonej liczbie taboru zaczynają się problemy. Jeżeli wrócimy do takich linii, które będą jeździć przez całe miasto, to okaże się, że będą jeździć z bardzo małą częstotliwością. Natomiast połączenia przesiadkowe umożliwiają zwiększenie tej częstotliwości, bo na zdecydowanie krótszej trasie, ten sam bus jest w stanie pojawić się częściej — tłumaczy Bartnik.

I opowiada: — Teraz mieliśmy taki książkowy przypadek z linią działkową — to dawna linia 30, dziś 18 — chcieliśmy, by jeździła tylko z Ogólnej. Miała wówczas częstotliwość co pół godziny, więc bardzo przyzwoitą, jakby się wydawało, na potrzeby działkowców. Niestety. Pasażerowie wnioskowali, by jeździła ona jednak z Odrodzenia. To zdecydowane wydłużenie trasy, chociaż z Odrodzenia jeździ już przecież sporo autobusów — 13, 17, 11. Ale taka była prośba, że „nie będziemy się przecież przesiadać”. I okazuje się, że teraz autobus może jeździć tylko co godzinę.

Podobnie mogłyby się skończyć zmiany w trasach innych linii, a autobus, zamiast jeździć na przykład co 40 minut, pojawi się tylko raz na dwie godziny.

— Trzeba szukać kompromisu. Usiłujemy przekonać pasażerów do tych przesiadek. Rozpatrujemy taką możliwość, żeby dokonać jeszcze zmiany — mówi dyrektor ZKM.

Pomocne w tym mogą okazać się bramki liczące, w które wyposażonych jest już dziesięć autobusów.

— Dane już do nas spływają, jesteśmy w stanie oszacować, ile osób tak naprawdę korzysta z komunikacji i ilu pasażerów wsiadło i wysiadło na danym przystanku. Liczę na to, że takie bramki będziemy posiadali w każdym autobusie. To pozwoli nam lepiej dopasować ofertę do potrzeb mieszkańców — przekazuje Artur Bartnik.

Ale przyznaje: — Z ogromną niechęcią wrócimy do długich linii, bo bardzo psują częstotliwość i zniechęcają do korzystania z autobusów. Możemy za to starać się, by przesiadki były jak najbardziej dogodne, a czas oczekiwania jak najkrótszy.

Jest jeszcze jedna grupa pasażerów, której zmiany bardzo nie przypadły do gustu. To zapaleni grzybiarze, którzy jeszcze przed komunikacyjną rewolucją, do pobliskiego Krasnego Lasu jechali z Elbląga jednym autobusem — dwunastką.

— To była linia, która jechała od ulicy Warszawskiej przez całe miasto i później aż do Próchnika przez Krasny Las. To podobny przypadek do tych, o których wspominałem. Jeżeli przy tej samej liczbie wozów i przy tej samej liczbie wozokilometrów, które są na trasie, zdecydujemy się, żeby ta linia jeździła, to po pierwsze będzie się dublować z innymi liniami, a po drugie, będzie rzadko jeździć — mówi dyrektor ZKM.

Artur Bartnik zdaje sobie sprawę z tego, że bezpośredniość jest jednym z częstszych postulatów komunikacyjnych pasażerów, ale nadal dostrzega plusy korzystania z połączeń przesiadkowych.

— Z niektórych osiedli z przesiadką można się dostać do centrum w ciągu 27 minut, a bez przesiadki w 48 — zauważa pan dyrektor.

Prawda jest taka, że prawdziwy test wydolności komunikacji miejskiej w Elblągu jeszcze przed nami. Jak przyznaje Artur Bartnik jednym z egzaminów okazać się może otwarcie szkół i zniesienie reżimów sanitarnych.

— Sytuacja, w której w autobusie przeznaczonym do przewozu 60 osób, może jechać 18 pasażerów, troszkę nas boli — przekazuje dyrektor ZKM.

Optymistyczna wizja zakłada zapełnienie autobusów w minimum połowie.

— Chcielibyśmy, żeby pojazdy były napełnione przynajmniej w 50 procentach swojej pojemności nominalnej. Jeżeli jedzie 30 osób w autobusie 60-miejscowym, to wydaje nam się, że to jest niezłe napełnienie — tłumaczy Bartnik.

— Ale czy jeżeli autobusem dojeżdżają do pracy dwie osoby, to taki autobus powinien zostać utrzymany? Wszyscy przecież za to płacimy — kilkanaście złotych za kilometr. Wieziemy dwie osoby, a taka podróż kosztuje nas około stu kilkudziesięciu złotych. Z drugiej strony dla tych dwóch osób to jest często jedyny sposób dostania się do pracy i to jest dylemat, przed którym trzeba stanąć i się z nim w jakiś sposób zmierzyć — mówi dyrektor elbląskiego ZKM.

I dodaje: — Wierzę, że uda nam się dopasować do potrzeb pasażerów, ale niestety, bez kompromisów z każdej ze stron się nie obejdzie.

[poll]3135[/poll]

[iframe]https://www.facebook.com/plugins/page.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FDziennikElblaski%2F&tabs&width=340&height=130&small_header=false&adapt_container_width=true&hide_cover=false&show_facepile=true&appId" width="340" height="130" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share"][/iframe]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama