Reklama

„To była ciemna strona mojego życia”. Nauczyciel z Elbląga skazany za pornografię dziecięcą

– Nigdy nie skrzywdziłem żadnego dziecka. Ograniczyłem się tylko do tych filmów – tłumaczył podczas śledztwa Paweł S., nauczyciel z Elbląga. Sąd uznał go za winnego posiadania i udostępniania pornografii dziecięcej i wymierzył karę czterech lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym.

W Sądzie Rejonowym w Elblągu zapadł wyrok w głośnej sprawie Pawła S., byłego nauczyciela II LO, który odpowiadał za posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Według ustaleń prokuratury mężczyzna przez dłuższy czas korzystał z programu eMule, służącego do wymiany plików w systemie peer-to-peer. To właśnie za jego pośrednictwem miał pobierać, przechowywać i udostępniać materiały zakazane prawem. Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli 245 plików graficznych oraz 493 pliki wideo przedstawiające dzieci w trakcie wykonywania różnych czynności seksualnych.

Od przyznania do wycofania

Paweł S. został zatrzymany w marcu 2025 roku. W śledztwie początkowo przyznał się zarówno do posiadania, jak i do rozpowszechniania pornografii dziecięcej. Dopiero w późniejszych przesłuchaniach zmienił stanowisko, twierdząc, że nie zdawał sobie sprawy z mechanizmu działania programu eMule, który automatycznie udostępnia pobrane pliki innym użytkownikom. W trakcie procesu sąd odczytał trzy protokoły jego przesłuchań złożonych w toku postępowania przygotowawczego.

Reklama

W pierwszym z nich oskarżony mówił: „Nie wiem, jak to nazwać. Schorzenie, zboczenie? Towarzyszy mi przez większość życia i bardzo mnie to przygnębia, ponieważ wszyscy dookoła zakładali rodziny, a mnie się to nie udało. Okres wskazany w zarzutach to powtarzający się epizod. Starałem się z tym walczyć, kasowałem te pliki. Na jakiś czas to pomagało, ale potem wszystko wracało. Z wiekiem ten problem się pogłębiał”.

W drugim przesłuchaniu dodał:
„Przyznaję się do popełnienia czynów, które mi zarzucono. Mam z tym problem od dawna. Starałem się sam z tym walczyć, niestety nie udało mi się. To była ciemna strona mojego życia”.

Reklama


Natomiast w trzecim protokole przyznał się już tylko do posiadania zakazanych materiałów i zaprzeczył, że je rozpowszechniał.



Dowody i opinie biegłych


Analiza informatyczna wykazała, że część plików została automatycznie udostępniona innym użytkownikom sieci. Jak podkreślił sąd w ustnym uzasadnieniu, działanie programu eMule opiera się na zasadzie wymiany i aby pobrać pliki, trzeba jednocześnie udostępniać własne.


– Zasada działania tego typu programów jest prosta – mówił sędzia. – Każdy użytkownik ustawia parametry wysyłania i pobierania, widzi też, które pliki są w danym momencie udostępniane innym. Nie można twierdzić, że ktoś nie wiedział, iż przy pobieraniu jednocześnie wysyła treści dalej.

W sprawie powołano biegłych seksuologów i psychologów, którzy stwierdzili u Pawła S. utrwalone zaburzenia preferencji seksualnych o charakterze pedofilnym, wymagające długotrwałej terapii i leczenia farmakologicznego. Sędzia podkreślił jednak, że nie znaleziono dowodów, by oskarżony dopuszczał się jakichkolwiek czynów wobec małoletnich w świecie rzeczywistym. Nie znaleziono też dowodów, by dopuścił się innych przestępstw niż te, które mu zarzucono.


Wyrok: 4 lata w systemie terapeutycznym

Sąd uznał, że Paweł S. działał świadomie, a jego zachowanie wyczerpuje znamiona przestępstw określonych w art. 202 §3 i §4 kodeksu karnego, czyli posiadania oraz rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Podkreślono, że chociaż sprawca nie miał bezpośredniego kontaktu z dziećmi, to jego działania przyczyniają się do utrwalania i rozpowszechniania patologicznego zjawiska wykorzystywania seksualnego małoletnich. – Nie można mówić, że ktoś miał to tylko dla siebie, bo ktoś te materiały musiał wcześniej wytworzyć – zaznaczył sędzia w uzasadnieniu. – Gdyby nie było odbiorców, nie byłoby też ofiar.

Reklama


Ostatecznie sąd wymierzył Pawłowi S. karę łączną 4 lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym, z obowiązkiem leczenia psychologicznego i psychiatrycznego. Oprócz tego orzeczono dożywotni zakaz wykonywania zawodów związanych z edukacją, wychowaniem, leczeniem lub opieką nad małoletnimi, a także zakaz przebywania przez 10 lat w placówkach edukacyjnych, do których uczęszczają dzieci.

Sędzia w uzasadnieniu zaznaczył, że decyzja o dożywotnim zakazie była konieczna. – Zawsze pozostanie niestety ta łatka (pedofila – przyp. red.). Dlatego sąd orzekł zakaz dożywotni. To niebezpieczeństwo może uda się kontrolować, ale ono pozostanie – powiedział.


Zabezpieczony sprzęt – w tym laptop, dysk twardy i telefon – przepadł na rzecz Skarbu Państwa. Wyrok nie jest prawomocny.

Reklama

EG

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/02/2026 16:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama